piątek, 18 listopada 2016

Remember summer english version

English version of pattern for simple bias triangle bandana to wrap  (depending of your like and yarn supply) knit in moss stitch. Pattern has been tested in polish version only. If you spot any mistakes, please, let me know.
Happy knitting!


For sample I used colors that reminds me summer: sun, white sand, sails, warm wind, deep water and blue skies. 





For this pattern you can use any yarn color you want - one solid colour, few colors to obtain stripes or wild variegated that you keep in your stash like forever.

Sample was made with fingering yarn, close to 6,6 oz/180 grams on US 6/4 mm needles.

Gauge after blocking: 22 sts and 46 rows in 4 inch/10 cm square. Gauge is not crucial for this project.


Instructions:
There are seven set up rows. After you complete them, you can turm on an autopilot.

Cast on 1 stitch.
R1: kbf
R2: kbf, K1
R3: kbf, K2tg
R4: K2, kbf
R5: kbf, K1, K2tg
R6: K2, P1, kbf
R7: kbf, K1, P2, K2tg

Here you turn on an autopilot ;-)

R8: *K1, P1* until you have 1 stitch on left needle, kbf
R9: kbf, K1, *K1, P1* until you have 2 stitches left to work, K2tg
R10: K2, *P1, K1* until you have 3 stitches left, P1, kbf
R11: kbf, K1, *P1, K1* until you have 3 stitches, P1, K2tg.

Repeat rows 8 to 11 to reach desired size or until you notice you're running out of yarn. Bind off loosely (you may want to use bigger needle for that or use k2tg BO method). Block your scarf/wrap lightly.


***
Color changes in sample (I used up leftovers and odd little balls of yarn found in closet :-) )


Yellow: 75 rows
White - 7 rows,
Light blue - 46 rows,
White - 40 rows,
Navy - 20 rows,
slim stripes of  yellow (6 rows) and light blue (2 rows) just to break the pattern,
Navy - 60 rows,
White - 10 rows,
Light blue - 50 rows,
White- 24 rows,
Yellow 44 rows.

***



This pattern is copyrighted. You can use it for noncommercial purposes.
Don't copy, share or sell it.
Don't sell items made according this pattern (with exceptin for charity).

czwartek, 10 listopada 2016

Pamiętasz lato?

Zapowiadany dawno temu wzór został spisany i sprawdzony. Zatem uwaga, uwaga, oto jest.
Udanego dziergania!


Szal w kształcie ukośnego trójkąta "Pamiętasz lato?"

W moim szalu użyłam czterech kolorów, które zestawione ze sobą przypominaja letnie dni: słońce, piasek na plaży, błękit nieba i kolor głębokiej wody, jasne letnie ubrania, żagle na jeziorze... Pamiętasz lato?


Szal dobrze będzie wyglądał zarówno zrobiony z włóczki jednokolorowej, kilku kolorów, bądź włóczki farbowanej artystycznie.

Włóczka: typu fingering
Ilość: od 100 gramów (na mój zużyłam 188 gramów włóczkowych pozostałości)
druty: 4 mm
Gęstość ściegu 22 oczka w rzędzie, 46 rzędów w kwadracie 10x10 cm, ścieg ryżowy (ale gęstość ściegu nie stanowi kluczowego warunku powodzenia ;-) ).
"z jednego oczka zrobić dwa" - po angielsku kbf (klik)

Po pierwszych siedmiu początkowych rzędach szal robi się w tej sposób, że z jednej strony dodaje się po jednym oczku w każdym rzędzie, z drugiej strony odejmuje się po jednym oczku co drugi rząd.


Nabrać 1 oczko na druty.
Rz. 1: Z jednego oczka zrobić dwa;
Rz. 2: Z jednego oczka zrobić dwa, 1 oczko prawe;
Rz. 3: Z jednego oczka zrobić dwa, 2 oczka razem na prawo;
Rz. 4: 2 oczka prawe, z jednego oczka zrobić dwa;
Rz. 5: z jednego oczka zrobić dwa, 1 oczko na prawo, 2 oczka razem na prawo;
Rz. 6: 2 oczka prawe, 1 oczko lewe, z jednego oczka zrobić dwa;
Rz. 7: z jednego oczka zrobić dwa, 1 oczko prawe, 1 oczko lewe, 2 oczka razem na prawo;


Rz. 8: *1 oczko prawe, 1 oczko lewe* powtarzać, aż nalewym drucie zostanie 1 oczko, z jednego oczka zrobić dwa;
Rz. 9: z jednego oczka zrobić dwa, 1 oczko prawe, *1 oczko lewe, 1 oczko lewe*, powtarzać, aż na lewym drucie zostaną dwa oczka, 2 oczka razem na prawo;
Rz. 10: 2 oczka prawe, *1 oczko lewe, 1 oczko prawe*, przerabiać, aż na lewym drucie zostaną dwa oczka, 1 oczko lewe, z jednego oczka zrobić dwa;
Rz. 11: z jednego oczka zrobić dwa, 1 oczko prawe, *1 oczko lewe, 1 oczko prawe*, przerabiać, aż na lewym drucie zostaną trzy oczka, 1 oczko lewe, 2 oczka razem na prawo.

Powtarzać 4 rzędy 8-11 aż szal będzie wystarczająco duży (to zależy od preferencji), albo włóczka zacznie się kończyć.


***

Zmiany kolorów w moim szalu:
Korzystałam pozostałości po różnych robótkach, w czterech kolorach.
zaczęłam od żółtego: 75 rzędów,
biały - 7 rzędów,
błękit - 46 rzędów,
biały - 40 rzędów,
granatowy - 20 rzędów,
wąskie pasy żółtego (6 rz.) i błękitu (2 rz.) dla urozmaicenia,
granatowy - 60 rzędów,
biały - 10 rzędów,
błękit - 50 rzędów,
biały - 24 rzędy,
żółty 44 rzędy.

***

Zamknąć oczka luźno, albo korzystając z metody dającej elastyczne zakończenie.

Namoczyć w ciepłej wodzie z dodatkiem łagodnego detergentu albo preparatu do prania wełny, odcisnąć nadmiar wody, rozłożyć na płasko wyrównując brzegi. 


Wzór stanowi przedmiot moich praw autorskich. Nie zgadzam się na jego rozpowszechnianie, powielanie
i adaptacje. Nie zgadzam się na jego sprzedaż, ani na sprzedaż przedmiotów wykonanych na podstawie wzoru.

czwartek, 6 października 2016

Samo życie...

Dlaczego szale i chusty są takie popularne?
.
.
.
Bo nie trzeba robić próbki ściegu.




A tak poza tym na razie nic nie dziergam, bo czytam o robalach z kosmosu, które napadły na Ziemię. Test szala-chusty w toku. Planowana data publikacji - połowa października (to już za tydzień - eek!).

środa, 28 września 2016

Zmiany



Od jakiegoś czasu wprowadzam zmiany w szablonie i funkcjach tego bloga. Ale proszę śmiało wchodzić
i czytać, kasku ochronnego nosić nie trzeba, nic na głowę nie spadnie.

Z rzeczy nowych - dodałam w pasku bocznym zakładkę "Strony", gdzie można sobie przełączyć na stronę
z moimi wzorami. jeśli macie ochotę zajrzeć, to zapraszam.

A poza tym dziergam, nie przędę (obraziłam się na kołowrotek), zdjęć robię mało bo ciemno, nie piszę bo ledwo się wyrabiam z bieżączką (czy wiecie, że mam ze trzy rozgrzebane posty w formie roboczej i ani chwili, by to doprowadzić do stanu publikowalnego?).
Ale do zobaczenia wkrótce.

czwartek, 22 września 2016

Poszukiwany, poszukiwana...

Szukam osób, które by chciały przetestować wzór na prosty szal, o taki:


Ma postać "kopniętego" trójkąta, do wydziergania potrzebna jest ilość od 100 gramów włóczki typu fingering. Bez fajerwerków i wodotrysków, za to można ładnie połączyć zalegające kłębuszki i resztki.

piątek, 5 sierpnia 2016

Wprawki śliwkowe

Zagroziłam swojemu kołowrotkowi, że go oddam mojej mamie  na podpałkę, bo fochy robił. Zaczął działać jak należy.
Ufarbowałam 100 gramów czesanki zwiniętej w luźny warkocz (tak naprawdę w tłusty łańcuszek szydełkowy) z inspiracji tutorialem Deborah z ChemKnits.


Ułożywszy czesankę wlałam najpierw czerwoną farbkę, odczekałam, aż się trochę wchłonie. Pokropiłam tu i tam żółtą, a po chwili wlałam farbkę niebieską. Przykryłam pokrywką i zdecydowałam nie mieszać, chcąc poznać możliwości takiej metody farbowania. Nie sfilcowałam (brawo!), wysuszyłam i przędę.
Po farbowaniu czesanka wyglądała tak: pyszne fiolety, przejścia kremowe (tam gdzie farbka nie dotarła) trochę ciepłych brązów.

Po przygotowaniu do przędzenia mamy taką śliwkową chmurkę.

Pojedyncze nitki gotowe do połączenia w jedną:


A pierwsza część gotowej nici wygląda tak.

Teraz jeszcze trzeba zrobić próbkę na drutach. A może od razu coś do noszenia?




wtorek, 2 sierpnia 2016

Nabawiłam się...

Jestem wam, moi Czytelnicy, winna jeden wpis, który przeleżał się w folderze roboczym o miesiąc za długo. Oto moje wrażenia z pierwszych dni z moim własnym kołowrotkiem (wpis przygotowany jeszcze w czerwcu):


Upss... Wygląda na to, że się nabawiłam nowego hobby. Kiedy już napisałam poprzednią pochwałę przędzenia, zaczęłam nieśmiało zerkać na strony z ogłoszeniami tudzież ogólnie zdobywać szerszą wiedzę na temat machiny magicznej do robienia włóczek. W efekcie tych umizgów subtelnych do mojego domu przyjechał kołowrotek (mina pana kuriera, jak się dowiedział, co dostarczył - bezcenna). W ogromnej paczce, która zajęła jedną trzecią podłogi w pokoju, w całości, zapakowany tak, że przetrwałby ruskie uderzenie nuklearne. Rozpakowywałam go oblana zimnymi potami, które zawdzięczałam w niewielkim tylko stopniu podnieceniem, a w dominującym - galopującą grypą.
 


(Trzy! trzy dodatkowe szpule na szpularzu! Skarb!)

Potem mokra szmatka, parę kropli smaru i można było jechać. Akurat była w domu czesanka kupiona na aledrogo jako resztki czesanek do filcowania, bo tania i wielokolorowa. Zamierzałam ją w pierwszej kolejności przeznaczyć na ocieplanie czapek, ale to było zanim zdałam sobie sprawę, że przędzenie to będzie taki hicior. 

W każdym razie kołowrotek okazał się być w dobrym stanie i z każdym kolejnym dniem pracy na nim (nie nad nim) okazywał się coraz mniej zepsuty, to jest coraz lepiej się z nim dogadywałam.
W efekcie sprzędłam większość moich zapasów w ciągu kilku dni, krótkimi seriami, poznając możliwości własne i sprzętu.

A ponieważ bardzo mi się podoba to całe przędzenie, będę o nim pisała.
Ale bez obaw, dziewiarstwo powróci, bo na cóż byłaby umiejętność produkowania nitek, gdybym nie umiała ich wykorzystać.